﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Hitlerowscy generałowie niepokoją się...”> 
<author_1=”Marian Podkowiński”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="5">
<date=”1954-05-10”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Niemniejszy bałagan — jak podaje „Sueddeutsche Zeitung” (z 3 kwietnia br.) panuje w tzw. urzędzie Blanka, czyli nieoficjalnym ministerstwie wojny w Bonn. Zwłaszcza, iż za kulisami tego urzędu odbywa się zacięta walka między Blankiem a ministrem Straussem (b. oficerem hitlerowskim) o fotel przyszłego ministra wojny. Wprawdzie Blank ma po swojej stronie wszystkich sztabowców (wyłącznie dawnych oficerów głównej kwatery „fuehrera” tzw. OKW), ale Strauss „trzyma” w swoich rękach tzw. Komisję nr 6 w Bundestagu.
Komisja nr 6 nosi oficjalną nazwę „Komisji dla spraw europejskiego bezpieczeństwa”... O jakie „bezpieczeństwo” tutaj chodzi — nie trudno się domyślić. Ale warto poznać skład tej komisji.
Należą do niej oczywiście sami „fachowcy” — oficerowie hitlerowskiego Wehrmachtu. M. in. pułkownik sztabu generalnego Berendsen, pułkownik „Luftwaffe” Gerns, wiceadmirał Heye, ostatni dowódca łodzi podwodnych — genarał Hasso von Manteuffel, ostatni dowódca sławetnej diwizji „Grossdeutschland”, — Erich Mende, odznaczony przez Hitlera „rycerskim” krzyżem żelaznym major Wehrmachtu porucznik Bazille z „Afrika-korpsu” Rommla, pułkownik Gleisner (jak podaje „Stuttgarter Zeitung” — 19 razy ranny na froncie wschodnim...) oraz 11 innych oficerów rozmaitych broni, ale jednej myśli: w jaki sposób wskrzesić potęgę militarną imperialistycznych Niemiec. 
Ale i ta Komisja nr 6, którą trzęsie Strauss, członek CDU i powiernik Adenauera, nie może oczywiście dać hitlerowskim generałom tego, czego pragną najgoręcej — powrotu do koszar, do sztabu generalnego. Oczywiście, że przygotowania trwają, że skrupulatnie sporządzana jest w urzędzie Blanka kartoteka poborowych, że krawcy szyją nowe mundury, że buduje się koszary i poligony, ale generałowie i oficerowie — z wyjątkiem tych, którzy zajmują się pracami przygotowawczymi — narzekają że wciąż są „bez pracy”. A chodzi tu — jak pisze całkiem miarodajna w tych sprawach „Neue Zuercher Zeitung” (z 13 kwietnia br.) o 1400 generałów i 150 tysięcy oficerów i podoficerów „pierwszego rzutu”. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
